| Ślady Celtów w Dolinie Nidy |
|
|
|
| Teksty - Historia |
| Wpisany przez Czeski |
| niedziela, 05 kwietnia 2009 21:05 |
Dane znajomego na jego prośbę zachowuję dla siebie. Czeski: Dlaczego wolisz pozostać anonimowy?Wercyngetoryks: Nie chcę firmować swoim nazwiskiem czegoś, co jeszcze nie zostało oficjalnie opublikowane przez zespół naukowy. C.: W porządku. To co tam właściwie robiliście? W: Wróciłem właśnie z badań powierzchniowych na Ponidziu. Znaleźliśmy stanowisko na tarasie zalewowym Nidy (Nida wpada do Wisły między Krakowem a Sandomierzem od północy. Rejon Pińczowa, Wislicy i Kazimierzy Wielkiej. C.), które przeczesaliśmy dokładnie wykrywaczami metali w 2 dni po 12h dziennie na 8 wykrywaczy. W sumie może hektar ziemi, lub więcej. C.: No i? W.: Znaleźliśmy oprócz grafitowanej ceramiki celtyckiej m.in. fragment sprzączki celtyckiego pasa łańcuchowego, zapinkę emaliowaną będącą typowym importem z Galii, oraz monety rzymskie z Hadrianem, Antoninem Piusem, cesarzową Lucillą (córką Marka Aureliusza). To znaczy że byli tam osadnicy celtyccy. C.: Ale skąd wiadomo, że celtyccy, a nie np. rzymscy? skoro są tam też importy rzymskie? Przecież handlowano poza imperium wieloma rzeczami.... W.: Dwa lata temu w trakcie wykopalisk namierzyliśmy piec do wypału ceramiki na stanowisku osady celtyckiej. Przy piecu były fragmenty ceramiki typowej dla Celtów. C.: Czyli wyniki badań z kilku sezonów wskazują, że jednak to byli OSIADLI CELTOWIE? W.: Owszem. Od 10 lat ich szukamy i mamy całą masę cymeliów celtyckich. Brakuje oczywiście wojownika celtyckiego z torquesem, włócznią, mieczem, medalionem z Cernunosem etc, ale nie ma wątpliwości że na Ponidziu byli Celtowie. Fakt wytwarzania ceramiki na modłę celtycką wskazuje na to, że jak nie Celtowie to przynajmniej ludzie znający celtycką tradycję tam byli. Poza tym w Nowej Cerekwi na Dolnym Śląsku jest namierzone oppidum celtyckie. C.: A na jaki dokładniej okres można datować te znaleziska? Wiadomo, że monety cesarzy były bite w czasie ich panowania, ale mogły być przywleczone na ziemie polskie później, nawet wiele lat po ich śmierci. W.: Laten B2, czyli powiedzmy III-I w. p.n.e. Z tym że to są wciąż nie sprawdzone informacje. C.: W jaki więc sposób będziecie je sprawdzać? W.: Przekopiemy górę na której znaleźliśmy cymelia i zobaczymy co kryje się pod warstwą orną. Bo wykrywacze to wiesz... warstwa orna to zaledwie 30 cm. C.: I co wtedy? W.: Jak się zdejmie warstwę orną będzie widać obiekty. A tu nie wiadomo - albo cmentarzysko, albo osada, albo warsztat, albo światynia Cernunosa bądź jakiś inny viereckschanze. C.: Viereckschanze? W.: Szaniec czworoboczny. Rów temenosowy założenia sanktuaryjnego - święty grunt celtycki. C.: A co w innych miejscach, gdzie kopaliście? W.: Na innych stanowiskach są udokumentowane osiedla z elementami kultury materialnej przynależnymi Celtom. A wracając to omawianych znalezisk, to mogę ci powiedzieć, że monety z Lucillą to nie w kij dmuchał – to jedne z najrzadszych monet importowanych z Rzymu. C.: Dziekuję, kolego archeologu. W.: Zainteresowani mogą przejrzeć stare materiały z poprzednich lat na stronie http://www.ekspedycjaceltycka.uw.edu.pl/index.php |
| Poprawiony: poniedziałek, 06 kwietnia 2009 17:23 |




Czeski: Dlaczego wolisz pozostać anonimowy?